Odliczanie dni do wolności
Nawet będąc dobrymi uczniami posiadającymi pozytywne stopnie z wielu przedmiotów nie lubimy szkoły. To całkiem normalne, że narzucone obowiązki nie należą do mile widzianych. Każdy woli luz i zabawę bez ograniczeń. Wracając więc, po wakacjach, do szkoły rozpoczynamy żmudną procedurę odliczania dni do najbliższego wolnego. Pierwszym punktem zaczepienia są oczywiście święta. Grudzień to okres większej laby, z uwagi na okres świąteczny i noworoczny. Uczniowie nie muszą w tym czasie chodzić do szkoły. Są to takie dodatkowe ferie dla wychowanków. Najpierw zatem czekamy na święta. Kolejnym elementem odniesienia są ferie zimowe. Przeważnie są one w lutym, dlatego z utęsknieniem staramy się wytrwać kolejny miesiąc w murach szkoły. Czas leci szybko, gdyż jest to koniec semestru i ciągle podlegamy różnorodnym ocenom. Po feriach przychodzi czas na przerwę wielkanocną oraz majową. Te kilka dni to cenny dar w oczach ucznia. Mogą choć troszkę odpocząć i nie myśleć o kolejnych klasówkach. Od weekendu majowego już niedługo do wakacji. To ostatni punkt planu ucznia. Ten okres stanowi bardzo intensywny czas dla wychowanków, a uwagi na zbliżający się koniec roku i wystawienie ocen na świadectwie. Zaaferowanie jak najlepszymi ocenami przesłania nudę codziennego dnia. Taki sposób myślenia prezentuje większość uczniów polskich szkół. Pozwala im to zmierzyć się z szarą rzeczywistością konieczności kształcenia.